NASI WYCHOWANKOWIE W ROKU SZKOLNYM 2017/2018...





















30 MAJA - Dzień Sportu ...

Tradycją stało się organizowanie w naszym internacie Dnia Sportu. Nie tylko sprzyjała temu pogoda ( wakacje tuż, tuż ) ale także, a może przede wszystkim nie gasnący w nas płomień rywalizacji.
Aby zaspokoić potrzeby i upodobania kolegów i koleżanek organizatorzy, pod kierownictwem pana Ryszarda Różyckiego przygotowali kilka konkurencji.
Rozegrano mecz piłki siatkowej pomiędzy uczniami mieszkającymi na II i III piętrze. Po zaciętej walce zwycięzcami okazali się wychowankowie z II piętra.
Dla zwolenników koszykówki przeprowadzono zawody w rzutach do kosza. Liczyła się oczywiście precyzja, ale także styl, a wierzcie mi był różny i dalece odbiegał od standardów sztuki koszykarskiej. Ale za to zabawy, żartów i śmiechu było co niemiara.
Najwięcej jednak emocji wzbudził mecz piłki nożnej, który wygrali mieszkańcy III piętra z wynikiem 6:3.
W ogólnych rozgrywkach był więc remis. Nie chodziło jednak wyłącznie o wygraną. Wspólnie spędzony czas, udział w konkursach i kibicowanie okazało się kolejny raz okazją do integracji, podtrzymania więzów koleżeństwa i przyjaźni. Była to po prostu doskonała zabawa.












NASI MATURZYŚCI ...

Wiosna przyszła w całej krasie,
Młoda zieleń drzewa kryje,
Popłoch w maturalnej klasie,
Cwaniak drugą kieszeń szyje.

W niej ściągawy chować pragnie,
Wielką pustkę czując w głowie,
Wie, że jest to niemoralne,
Zdrada może kryć się w słowie.

Kasztan już się pokrył kwiatem,
W sadzie drzewa bukiet stroją,
Wszyscy mówią tylko o tym,
Jak matury tej się boją.

Razem z majem strach odleci,
I wakacji przyjdzie pora,
Żarem słońce będzie świecić,
Maturalna minie zmora.

Wszyscy kiedyś to przeżyli,
Strach miał zawsze wielkie oczy,
Choć już o tym zapomnieli,
Czas matury wciąż jednoczy.

Kwiecień przyniósł w naszym internacie dziwne zmiany....
Niektórym oczy zrobiły się jakieś większe. Nowy makijaż czy ze strachu ?
Pojawiły się talenty krawieckie, nawet wśród chłopaków. Jakieś, przeróbki spodni, garniturów, garsonek. Nikt nie zwęża nie poszerza, coś doszywają... drugie kieszenie ? - chyba nam się zdawało...
Są i tacy, którzy nałogowo pija tran. Podobno " oleum dojść musi do głowy. "
Żadnych zachwytów nad wiosną! No, dobrze zimno, nie ma czym się zachwycać.
Ale zanikły też u nich elementy niezbędne do funkcjonowania małolata. Przestali wzdychać do płci przeciwnej, niemal ją porzucili i to na rzecz kogo, a raczej czego - KSIĄŻEK!

Nie ma co prowadzić dochodzenia, sprawdzać i się dziwić.
Diagnoza takiego zachowania jest prosta. Organizm naszych najstarszych kolegów został zainfekowany przez przemijający ( u jednych trwa około miesiąca, u innych może się przeciągnąć nieco dłużej ), a jednak wielce absorbujący czynnik zwany – MATURĄ.
Zjawisko coroczne, krótkotrwałe, choć wykluczające wiele zajmujących i pożytecznych czynności wieku młodzieńczego.

Z "przykrością" donosimy, że zjawisko to dotknęło: Kleinschmidt Natalię, Suszewską Patrycję, Sygowskiego Daniela i Rybczyńskiego Krystiana. Nasze źródła donoszą, że nasza koleżanka ( była mieszkanka internatu ) Bogdanowicz Łucja także została dotknięta tą przypadłością.

Drodzy nasi maturzyści nie martwcie się. Wszystko będzie dobrze. Kto się uczył, nie ma się o co martwić. Odważnie i do przodu. Za miesiąc będziecie się śmiali z Waszych obaw, strachu, drżenia rąk i głosu.
My młodsi i jeszcze nie zainfekowani systematyczną nauką trzymamy za was kciuki. Zdacie, nie ma wątpliwości. Bo kto, jak nie Wy!
POWODZENIA !

Drodzy maturzyści:
Nadszedł czas pożegnania. Pożegnania kolejnej szkoły w Waszym życiu. Te przeżycia pamięta się długo. Właściwie zawsze są one w nas obecne. Stanowią miarę późniejszych przeżyć i uczuć. Potem zjawiają się inni ludzie w naszym życiu, inne przeżycia, niekiedy mocniejsze lub ciekawsze, zacierają tamte...
„Panta rhei”- wszystko płynie. I czas płynie, goniąc nieskończoność. Mijają lata...
A ponieważ wkrótce zakończy się pewien ważny etap Waszego życia i dalsze życie będzie stawiało Wam nowe problemy, których rozwiązywanie może być coraz trudniejsze, więc zanim się pożegnamy, przyjmijcie nasze „memento” na dalszą „drogę po własny los”:
"Nie wolno robić fałszywych kroków, a iść trzeba."
„Człowiek musi żyć sam z sobą, powinien więc dbać o to, by miał zawsze dobre towarzystwo”.
„Życie to bezustanne odkrywanie samego siebie”.
„Nie wystarczy iść, trzeba iść we właściwym kierunku”.
„Wiedz, że jest taka zdolność, którą mamy wszyscy, zdolność zmieniania się”.


Koledzy i koleżanki z internatu












HISTORIA BAŃKAMI PISANA...

W poniedziałek 24 kwietnia 2017 roku zostaliśmy wprowadzeni w cudowny, bajkowy świat. Sprawcami tego wydarzenia byli artyści z Kaliningradu. W profesjonalny, tajemniczy a zarazem pełen humoru sposób przy pomocy baniek mydlanych zaprezentowali świat, w którym nie tylko dzieci ale i dorośli chcieliby zostać na dłużej, jeśli nie na zawsze. Przygoda jak z "Piotrusia Pana " - w jedną chwilę staliśmy się małymi dziećmi dając się ponieść fantazji wzlatując ku obłokom i nieznanej fantastycznej przestrzeni w wielkich, olbrzymich, przeogromnych bańkach mydlanych. Przedstawienie było niezwykłe, niosące radość, godne polecenia innym. Zachwycał nas wszystkich kunszt aktorów, którzy prostą zabawę dziecięcą przekształcili w profesjonalne przedstawienie.













12 3 456789101112131415161718
1920212223242526272829303132333435
363738394041424344454647484950
©ZSE 2005-2008. All Rights Reserved. Wykonanie: TCZ.PL Sp. z o.o.